kwiecień 16, 2007
No w sumie tak – pogoda cudna, ale:
-są lenie, które wolą siedzieć w domu i płaszczyć dupsko niż z tego skorzystać
-są osoby, na które wszyscy mają napinkę z, na dobrą sprawę, błahych powodów.
-zerwana linka hamulcowa skasowała moje plany treningowe
A po za tym zbliża się koniec szkoły, i fruu! wyfrunę z domowego gniazda dojeżdżajac do innej szkoły.
Dupa. Tzn. powyższe jest prawdą, ale na dobrą sprawę, czasem zastanawiam się, czy ludzie nie dzielą się na dwa typy. Ludzie stacjonarni i ludzie wędrowni. Ludzie wędrowni mają w krwi przemieszczanie się, chodzą własnymi ścieżkami, może i są trochę odszczepieńcami, ale co tam, oni wędrują – a więc w końcu do czegoś dochodzą.
Ludziom stacjonarnym zaś wszystko leży. Robią, byle by było zrobione, a wolą zajmować się sobą. Oni też do czegoś dochodzą. Ale jak? Tego nie wiem.
Ja to chyba jestem formą pośrednią – wędruję zawsze i wszędzie, wręcz się nie zatrzymuje, ale czasem przybieram formę stacjonarną – rzekłoby się, bunkruję się. Dobrze, że to szybko przechodzi.
OMG.
2 komentarzy |
Bez kategorii |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a Amon
marzec 14, 2007
Zostanie tyle Gór ile udźwignąłem na plecach
Zostanie tyle drzew ile narysowało pióro(…)
Tak gotowym trzeba być
do każdej ludzkiej podróży
Tak zdecydują w niebie
lub serce nie zechce już służyć
Ja tylko zniknę wtedy
w starym lesie bukowym
Tak jakbym wrócił do siebie
Po prostu wrócę do domu
(…)
Moje drzewa będą szumiały
Na tym i tamtym świecie
No tak – zima się kończy, powraca nieodparta i nieskończenie wielka tęsknota do miłości mej największej. Brak mi wierchów moich…Piszę jakbym był jakimś starym wygą, a w rzeczywistości ledwo zakosztowałem Gór – ale na pewno pokochałem na całe życie.
Spróbować choć raz opisać, co tak naprawdę w tych Górach jest takiego.
Nie da się. Bo nie powiem, że krajobrazy i widoki, nie powiem ze ta przyjacielska atmosfera na szlaku. Choć to niewątpliwie też. W Górach czuje się wolność. Ale czuje się też respekt. Przed szczytami, przed tym, że nawet najlepsi klękną kiedyś przed górami, to jest nieuniknione. Dają poczucie satysfakcji, gdy już wejdziemy na górę, i rozkoszujemy się wiatrem. Są alegoryczne, że tak powiem – bo, czyż w życiu codziennym także nie wspinamy się na szczyty?
Opowiadać by długo, ale i tak ciężko o zrozumieć, póki się nie usłyszy kilku piosenek przy gitarze i ognisku, no, i oczywiście samemu się po Górach nie przejdzie.
Dlatego też, w nagłówku mego bloga zdjęcie szczytu. Nie będzie zgadywanki. To są Rysy, moi drodzy. 2499 m n.p.m. “Tu byłem”, że się tak wyrażę – fizycznie zdobyłem ten szczyt. Ale zdjęcie to w nagłówku zawsze będzie przypominać, że pniemy się gdzieś w dal – aby osiągnąć cel i swój osobisty szczyt. Swoje Everest.
2 komentarzy |
Bez kategorii |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a Amon
luty 20, 2007
Nie po to urodziłeś się
By z góry patrzeć na tłum szary
Jesteś niewielkim elementem
Z numerem w aktach zapisanym
Idź pod prąd !
KSU
Tak mnie ta piosenka nastroiła do napisanie tu czegoś.
Może pójdę dziś po prąd i napisze nie na temat? Nie, wystarczająco, że w ogóle piszę – to już jest pod prąd (wszakże “wszyscy” mówią, że blogowanie to zło. Jak się patrzy na miłosne blogi 12 latek, to owszem. Na szczęście, ja to nie wszyscy.). No właśnie, jak to jest z tym chodzeniem pod prąd? Może iść pod prąd, nawalić się pod krzakiem, wyjarać biksę fajek i nie wrócić na noc do domu. Będzie pod prąd? Pod prąd znaczy inaczej niż wszyscy, niezgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami, odwrotnie, inaczej, na przekór…Czyli że jak zakupię jabole i fajki, to dam zarobić ludziom, przeciw którym się buntuję i chcę iść po prąd. Czyli dupa, a nie pod prąd.
A gdyby tak iść po prąd, i być porządnym? Dotrzymywać terminów, robić wszystko dokładnie, w ogóle to robić, a nie olewać wszystko. O, to zdecydowanie jest pod prąd. Nie będę patrzał na tłum szary. W końcu jestem niewielkim elementem! Taki chodzenie pod prąd jest o wiele lepsze, niż chodzenie pod prąd tylko po to aby iść pod prąd…
1 komentarz |
Bez kategorii |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a Amon
luty 13, 2007
…podobno jest zawsze trudny. Tym razem nie był. Dwa tematy na forum, rejestracja, chwila babrania się z opcjami (jeszcze wiele zmian na tym blogu przede mną) i jest. Jaki wpływ na bloga miało forum? Ano, tam zobaczyłem jak się nazywa ten serwis. I tam zobaczyłem coś, co skłoniło mnie do tego, aby od czasu do czasu coś w ogóle napisać. Pisać będę o tym, co mnie zaciekawi i moze czasem o muzyce. Przedstawiam wam moją inspirację, post Arlzerma z forum Narilvatar:
Cytat z jednego magazynu dla “niepełnosprytnych” nastolatek (typu “Bravo Girl” czy inny gniot):
“Wytłumaczcie mi błagam co to jest ciąża pozamaciczna, bo coś mi rośnie na kolanie”. ^^” Koleżanka dziś to przytoczyła na godzinie wychowawczej, nie pamiętam z jakiej okazji. ^^”
Zostałem wprost sparaliżowany. Jestem prawie pewien, że te wszystkie pytania do tych idiotycznych magazynów są wymyślane naprędce przez redaktorów, ale czy muszą oni nam podawać taki chłam? Wciskać ludziom kit, że nasze społeczeństwo upadło aż tak nisko? No, chyba że autorka pytania jest prawdziwa i rzeczywiście nie jest pewna czy jest w ciąży. Mam jednak szczerą nadzieję, że tak nie jest.
A jaka jest sensowność istnienia magazynów, których jedynym zadaniem jest ogłupienie i pokazanie fotografii gwiazd show biznesu w niezręcznych sytuacjach, które przecież zdarzają się każdemu? (Ale taki znany ktoś to ideał jest, on się nie może potknąć!) Czasem mam wrażenie że to wszystko jakiś wielki spisek rodem z archiwów IPN-u.
Na koniec jeszcze przytoczę kawałek piosenki zespołu Hasiok. Piosenka nosi tytuł “Fast food”.
(…)
W karcie dań telewizja oto ochłap dla ludu
Odlotowy megaburger, je się go przez parę godzin
Skoro innym smakuje, tobie też nie zaszkodzi
W audiotele osiągnąć szczyty bystrości
Telenowelę zrozumieć w całości
Reality obejrzyj uwierz w głupszych od siebie
Ty się uśmiechasz, a fast food cię jebie
Macie już co chcecie – żryjcie rodacy!
Szybki posiłek dla ludzi pracy
Zasra wasze mózgi wypcha żołądek
Fast food – wyznacza nam porządek
Najsmaczniej gdy radio do bułki jest wkładem
Trajkot bełkotu z mózgu niedowładem
Happy prezenter wciąż zadowolony
Choćby miał raka, zdradzała go żona
Matkę ukradli, zgwałcili samochód
Liczy się uśmiech liczy się dochód
(…)
2 komentarzy |
Ogólna |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a Amon